sobota, 1 czerwca 2013

Rozdział I
„Nowy Przyjaciel”


Hej, Jestem Violetta mam 19 lat pochodzę z Hiszpanii jednak od dzieciństwa mieszkam w USA a, dokładnie w Los Angeles. Chodzę do szkoły prywatnej, pewnie myślicie, że znam dużo gwiazd itd., ale tak nie jest od zawsze byłam sama, i raczej w to nie wierze, że dowiem się, co to przyjaźń, po prostu mało możliwe. Jedyne, dla czego żyje to muzyka to ona sprawia, że mam ochotę żyć na nowo. Mieszkam z tatą jest on milionerem wielkiej firmy, niestety mojej mamy już z nami nie ma, była wielką piosenkarką, ale w ostatniej trasie miała wypadek, miałam wtedy około 5 lat, wiem smutne, dlatego wole o tym nie myśleć. Nie byłam w szkole jakimś pośmiewiskiem czy coś innego byłam po prostu niezauważalna, nikt na mnie nie zwracał uwagi, nawet nauczyciele czasami podczas lekcji sprawdzając obecność pomijają mnie jakby nigdy nic, nie poprawiam nauczycieli, bo wychowano mnie tak, że dorosły zawsze ma rację, no cóż takie życie. W końcu leżąc tak na moim łóżku pomyłam, że niedługo znowu do szkoły i przeżyję ten mój ostatni rok. Lubiłam szkołę ze względu na to, że to był mój jedyny obowiązek w życiu sama nie wiedziałam, co będę robić po zakończeniu jej, może jakieś studia? Tylko, że przychodzi pytanie, na jaki kierunek? Nigdy nie miałam żadnego talentu ani powołania, wydawało się to dla mnie trudne i męczące. Wstałam i podeszłam do mojego kalendarza, który był powieszony na ścianie naprzeciwko mojego łóżka i głęboko westchnęłam, bo w końcu moje wakacje były strasznie nudne a za 3 dni szkoła. Tata zawsze mi mówił żebym poznała jakieś koleżanki, ale ja przeważnie wolałam siedzieć sama w pokoju i ukrywać się przed światem. Miałam wszystko, co tylko mogłam chcieć i nawet więcej, nudziło mi się wiec pomyślałam, że dobrze by było w końcu coś zacząć i porozmawiać weszłam w tak zwany FACEBOOK i zaczęłam wypełniać róże ankiety na zakładanie konta na tym portalu, oczywiście musiałam to ukrywać przed ojcem, bo on takiego czegoś nie popierał, ale ja musiałam zaryzykować i spróbować, w końcu nigdy mojemu ojcu nie sprawiałam kłopotów. Kiedy już wszystko było gotowe i zrozumiałam, na czym to polega, wstawiłam moje zdjęcie zrobione w te wakacje, większość rodziny mi mówiła, że bardzo się w te wakacje zmieniłam, ale ja tam różnicy nie widzę. Także od razu dostała zaproszenie do znajomych od pewnego chłopaka. Przyjęłam. Chociaż nie wiedziałam, kto to, ale cieszyłam się, że mam pierwszego znajomego. Byłam jednak ciekawa jak wygląda, więc weszłam na jego galerię, które zdjęcia przedstawiały młodego chłopaka. Nie wyglądały mi te zdjęcia na prawdziwe, ale co tam, miał na imię Jaxon. Kiedy już tak siedziałam i przeglądnęłam kilka stron już chciałam się, wylogować kiedy napisał do mnie on, Jaxon.
-Hej, znamy się? ;) – Nie wiedziałam co odpisać nigdy nie gadałam tak z kimś a zwłaszcza z chłopakiem. Ale odważyłam się i odpisałam…
-Hey, chyba nie. – nie wierzyłam w to co zrobiłam, nagle zobaczyłam że chłopak pisze, pomyślałam czego on jeszcze może chcieć, przecież mnie nie zna.
-nie będę ukrywał, jesteś bardzo ładna :D - kiedy to przeczytałam zawstydziłam się trochę i odpisałam.
-ohhh, dziękuje – nwm czy dobrze by było napisać nawzajem więc lepiej tego nie robiłam, tylko zapytałam –czemu zaprosiłeś mnie do znajomych? Przecież się nawet nie znamy. – liczyłam na odpowiedź po krótkiej chwili, ale jednak się myliłam czekałam chyba z 5 min aż Jaxon zaczął pisać
-No wiesz wydałaś mi się bardzo sympatyczną i miłą osobą z którą warto się zaprzyjaźnić.- Było to miłe, a zwłaszcza czytanie jednego słowazaprzyjaźnić, zawsze chciałam zyskać przyjaźń i zobaczyć co to takiego i jak się wtedy czuje.
-ohhh-  nie wiedziałam co się ze mną dzieje ale czułam się fascynująco pisząc z nim.
-mam pytanie- napisał po chwili, a ja odpowiedziałam
-Tak? - byłam ciekawa o co chciał mnie zapytać.
-masz SWOJEGO ulubionego artystę?- byłam zdziwiona tym pytaniem bo w końcu po co mu to było? Ale nie zwracałam na to uwagi i odpisałam.
-nie raczej nie, mam ich wielu słucham różny rodzaj muzyki akurat teraz przypadły mi piosenki Justina Biebera.- nie wiedziałam czy to dobry pomysł tak napisać skoro większość ludu nie lubi Justina Biebera, ale ja do niego nic nie miałam.
-Też go lubię jest fajny, a jego piosenki potrafią dotrzeć do człowieka- właśnie takiego kogoś chciałam mieć za przyjaciela, a nie jakiegoś przylizanego idiotę który nawet nie znał JB a już go obrażał dla mnie to był pierwszy powód którym mogłam sprawdzać nim nowo poznane osoby.
- cieszę się że tak myślisz, nie ciągnie mnie za bardzo do niego, wiesz chodziło fankę czy co, ma dobrą muzę i jest też bardzo ładny :D – nie wiem czy mogłam z nim już tak rozmawiać ale czułam że on tego by chciał, więc nie ma sprawy.
-bardzo???- zapytał
-tak, jak dla mnie jest przystojny a co? Coś Sie stało?- byłam ciekawa o co mu chodziło.
-mam jeszcze jedno pytanie, czy jeśli by cię spytał czy zostałabyś jego dziewczyną zgodziłabyś się? – musiało go to pytanie męczyć ale podobała mi się jego ciekawość.
-Nie-była to odpowiedź szczera.
-Dlaczego, przecież pisałaś że jest ładny i w ogóle przystojny- Nie wiedziałam do czego on dąży ale dowiem się jeszcze dziś.
-tak, ale ja go nie znam nie wiem jaki jest więc po co by miało coś być skoro nawet nic o sobie nie wiemy i  tak w ogóle to on ma swój świat i raczej by nie spojrzał na taką szarą myszkę jak ja wiec zrozum-  miałam nadzieje że mnie zrozumiał.
-Rozumiem, ale nie możesz myśleć że jesteś szarą myszką wszyscy ludzie na ziemi są wspaniali i ważni- może miał rację ale ja jakoś specjalnie w to nie wierzyłam.
-to wspaniałe co piszesz ale jakoś tego nie czuje w sobie więc…- nie chciałam żeby zrozumiał że mu nie ufam czy wyśmiewam, rozumiałam go doskonale tyle że to nie było takie dla mnie. Po pewnym czasie napisał.
-Niestety ale muszę iść może wejdę dziś wieczorem to pogadamy, pa ;)- byłam szczęśliwa rozmową z kimś kto nie wiedział jaka jestem i tego chciałam nie chciałam aby mnie poznawał od strony szarej myszki tylko od prawdziwej mnie. Zdałam sobie sprawe że musze mu odpisać wiec zaczęłam.
-okej, pa-tyle mogłam jak na razie napisać. Kompletnie nie wiedziałam co mam robić było mi strasznie nudno a fb nie był aż tak ciekawy jak dla mnie. Była 16 przegadała z nim godzinę, wiec zostało mi trochę czasu jak znowu wejdzie, pomyślałam że może pójdę do biblioteki i nauczę się na przód do szkoły, nie wydawało mi się to nudne ani męczące, lubiłam się uczyć kiedy wróciłam do domu o 18, całkowicie zapomniałam że miałam wejść. Także pobiegłam szybko na góry, no i po drodze kurde spotkałam ojca, ale wtopa, w końcu nigdy mnie nie widział żebym się śpieszyła zawsze byłam zorganizowana.
-a gdzie się tak śpieszysz? – spytał ze wielkim zdziwieniem. Ja głupia odpowiedziałam nie mądrze.
-aaa nic tylko sobie tak ćwiczę jak szybko mogę być w swoim pokoju- i zrobiłam sztuczny uśmiech. Już było po mnie ojciec w życiu się na to nie da i kapnie się o co mi chodzi, będzie kazał mi wszystko usunąć.
- aha, dobrze następny raz tak nie rób bo możesz spaść ze schodów .- byłam w szoku, nie sądziłam że takie coś od niego usłyszę.
-dobrze- odpowiedziałam, a on tylko się uśmiechnął i sobie poszedł, ja odetchnęłam z wielką ulgą i weszłam do pokoju położyłam torbę na fotel, wzięłam laptopa i położyłam się na łóżku. Kiedy weszłam na fb zobaczyła że mam 32 próśb do znajomych, z tego co wiem byli to wszyscy z mojej szkoły, oczywiście przyjęłam. Nagle sobie przypomniałam że miała na niego czekać, w sensie nie umówiliśmy się ale ja chciałam pogadać, był dostępny i nagle napisał.
-hej, myślałem że nie wejdziesz czekałem na cb :D- było mi miło myślałam że nic nie znaczę że to tylko zwykła znajomość a tu proszę jednak mu zależy.
-cieszę się że czekałeś byłam przez ten czas w bibliotece i jeszcze po drodze mój tata mnie zaczepił, więc działo się w kit ;), a co tam u ciebie?
-a nic ciekawego cały czas myślałem o tobie ;)-zarumieniłam się, on chyba tego nie uważał tylko za przyjaźń ale ja sama nie wiem więc.
-ohh dzięki i także o tobie cały czas myślałam :3- było mi miło tak z nim pisać w końcu czułam ze mam kogoś z kim mogę poważnie pogadać. Rozmawialiśmy tak do wieczora, a dokładnie do 21, niestety nie mogłam być dłużej bo by się ojciec kapnął że coś kombinuje.
-niestety ale ja muszę już powoli Kończyc
-szkoda tyle jeszcze byśmy mogli omówić ale przecież to nie jest nasz ostatni dzień więc jak? Jutro rano?
-pewnie jak nie będę miała żadnych planów to oczywiście że wejdę
-to super ja w razie czego będę czekał od 7- byłam zaskoczona po co tak wcześnie ale to była jego sprawa ile chciał za mną czekać więc, po prostu byłam szczęśliwa.
-pa J-musiałam się pożegnać miałam w końcu iść sobie o 21 a była już 21:30, ten czas szybko leciał a zwłaszcza jak z nim pisałam
-będę tęsknił piękna, pa J- byłam zdziwiona, a jednocześnie zawstydzona. Kiedy już wyszłam z fb, poszłam do łazienki umyłam się ubrałam w piżamę i poszłam spać.

----------------------------------------------

Bardzo bym prosiła o waszą opinię w komentarzach :P 
V V V

1 komentarz: