Rozdział I
„Nowy Przyjaciel”
Hej, Jestem Violetta mam 19
lat pochodzę z Hiszpanii jednak od dzieciństwa mieszkam w USA a, dokładnie w
Los Angeles. Chodzę do szkoły prywatnej, pewnie myślicie, że znam dużo gwiazd
itd., ale tak nie jest od zawsze byłam sama, i raczej w to nie wierze, że
dowiem się, co to przyjaźń, po prostu mało możliwe. Jedyne, dla czego żyje to
muzyka to ona sprawia, że mam ochotę żyć na nowo. Mieszkam z tatą jest on
milionerem wielkiej firmy, niestety mojej mamy już z nami nie ma, była wielką piosenkarką,
ale w ostatniej trasie miała wypadek, miałam wtedy około 5 lat, wiem smutne,
dlatego wole o tym nie myśleć. Nie byłam w szkole jakimś pośmiewiskiem czy coś
innego byłam po prostu niezauważalna, nikt na mnie nie zwracał uwagi, nawet
nauczyciele czasami podczas lekcji sprawdzając obecność pomijają mnie jakby
nigdy nic, nie poprawiam nauczycieli, bo wychowano mnie tak, że dorosły zawsze
ma rację, no cóż takie życie. W końcu leżąc tak na moim łóżku pomyłam, że
niedługo znowu do szkoły i przeżyję ten mój ostatni rok. Lubiłam szkołę ze
względu na to, że to był mój jedyny obowiązek w życiu sama nie wiedziałam, co
będę robić po zakończeniu jej, może jakieś studia? Tylko, że przychodzi pytanie,
na jaki kierunek? Nigdy nie miałam żadnego talentu ani powołania, wydawało się
to dla mnie trudne i męczące. Wstałam i podeszłam do mojego kalendarza, który
był powieszony na ścianie naprzeciwko mojego łóżka i głęboko westchnęłam, bo w
końcu moje wakacje były strasznie nudne a za 3 dni szkoła. Tata zawsze mi mówił
żebym poznała jakieś koleżanki, ale ja przeważnie wolałam siedzieć sama w
pokoju i ukrywać się przed światem. Miałam wszystko, co tylko mogłam chcieć i
nawet więcej, nudziło mi się wiec pomyślałam, że dobrze by było w końcu coś
zacząć i porozmawiać weszłam w tak zwany FACEBOOK i zaczęłam wypełniać róże
ankiety na zakładanie konta na tym portalu, oczywiście musiałam to ukrywać
przed ojcem, bo on takiego czegoś nie popierał, ale ja musiałam zaryzykować i
spróbować, w końcu nigdy mojemu ojcu nie sprawiałam kłopotów. Kiedy już
wszystko było gotowe i zrozumiałam, na czym to polega, wstawiłam moje zdjęcie
zrobione w te wakacje, większość rodziny mi mówiła, że bardzo się w te wakacje
zmieniłam, ale ja tam różnicy nie widzę. Także od razu dostała zaproszenie do
znajomych od pewnego chłopaka. Przyjęłam. Chociaż nie wiedziałam, kto to, ale
cieszyłam się, że mam pierwszego znajomego. Byłam jednak ciekawa jak wygląda,
więc weszłam na jego galerię, które zdjęcia przedstawiały młodego chłopaka. Nie
wyglądały mi te zdjęcia na prawdziwe, ale co tam, miał na imię Jaxon. Kiedy już
tak siedziałam i przeglądnęłam kilka stron już chciałam się, wylogować kiedy
napisał do mnie on, Jaxon.
-Hej, znamy się? ;) – Nie wiedziałam co odpisać nigdy nie gadałam tak z kimś a zwłaszcza z chłopakiem. Ale odważyłam się i odpisałam…
-Hey, chyba nie. – nie wierzyłam w to co zrobiłam, nagle zobaczyłam że chłopak pisze, pomyślałam czego on jeszcze może chcieć, przecież mnie nie zna.
-nie będę ukrywał, jesteś bardzo ładna :D - kiedy to przeczytałam zawstydziłam się trochę i odpisałam.
-Hej, znamy się? ;) – Nie wiedziałam co odpisać nigdy nie gadałam tak z kimś a zwłaszcza z chłopakiem. Ale odważyłam się i odpisałam…
-Hey, chyba nie. – nie wierzyłam w to co zrobiłam, nagle zobaczyłam że chłopak pisze, pomyślałam czego on jeszcze może chcieć, przecież mnie nie zna.
-nie będę ukrywał, jesteś bardzo ładna :D - kiedy to przeczytałam zawstydziłam się trochę i odpisałam.
-ohhh, dziękuje – nwm czy dobrze by było napisać nawzajem więc
lepiej tego nie robiłam, tylko zapytałam –czemu
zaprosiłeś mnie do znajomych? Przecież się nawet nie znamy. – liczyłam na
odpowiedź po krótkiej chwili, ale jednak się myliłam czekałam chyba z 5 min aż
Jaxon zaczął pisać
-No wiesz wydałaś mi się bardzo sympatyczną i miłą osobą z którą warto
się zaprzyjaźnić.- Było to
miłe, a zwłaszcza czytanie jednego słowa „zaprzyjaźnić”, zawsze chciałam zyskać przyjaźń i
zobaczyć co to takiego i jak się wtedy czuje.
-ohhh- nie wiedziałam co się
ze mną dzieje ale czułam się fascynująco pisząc z nim.
-mam pytanie- napisał po chwili, a ja odpowiedziałam
-Tak? - byłam ciekawa o co chciał mnie zapytać.
-masz SWOJEGO ulubionego artystę?- byłam zdziwiona tym pytaniem bo w końcu po co mu to było? Ale nie zwracałam na to uwagi i odpisałam.
-masz SWOJEGO ulubionego artystę?- byłam zdziwiona tym pytaniem bo w końcu po co mu to było? Ale nie zwracałam na to uwagi i odpisałam.
-nie raczej nie, mam ich wielu słucham różny rodzaj muzyki akurat teraz
przypadły mi piosenki Justina Biebera.- nie wiedziałam czy to dobry pomysł
tak napisać skoro większość ludu nie lubi Justina Biebera, ale ja do niego nic
nie miałam.
-Też go lubię jest fajny, a jego piosenki potrafią dotrzeć do człowieka-
właśnie takiego kogoś chciałam mieć za przyjaciela, a nie jakiegoś przylizanego
idiotę który nawet nie znał JB a już go obrażał dla mnie to był pierwszy powód
którym mogłam sprawdzać nim nowo poznane osoby.
- cieszę się że tak myślisz, nie ciągnie mnie za bardzo do niego, wiesz
chodziło fankę czy co, ma dobrą muzę i jest też bardzo ładny :D – nie wiem
czy mogłam z nim już tak rozmawiać ale czułam że on tego by chciał, więc nie ma
sprawy.
-bardzo???- zapytał
-tak, jak dla mnie jest przystojny a co? Coś Sie stało?- byłam
ciekawa o co mu chodziło.
-mam jeszcze jedno pytanie, czy jeśli by cię spytał czy zostałabyś jego
dziewczyną zgodziłabyś się? – musiało go to pytanie męczyć ale podobała mi
się jego ciekawość.
-Nie-była to odpowiedź szczera.
-Dlaczego, przecież pisałaś że jest ładny i w ogóle przystojny- Nie
wiedziałam do czego on dąży ale dowiem się jeszcze dziś.
-tak, ale ja go nie znam nie wiem jaki jest więc po co by miało coś być
skoro nawet nic o sobie nie wiemy i tak
w ogóle to on ma swój świat i raczej by nie spojrzał na taką szarą myszkę jak
ja wiec zrozum- miałam nadzieje że
mnie zrozumiał.
-Rozumiem, ale nie możesz myśleć że jesteś szarą myszką wszyscy ludzie
na ziemi są wspaniali i ważni- może miał rację ale ja jakoś specjalnie w to
nie wierzyłam.
-to wspaniałe co piszesz ale jakoś tego nie czuje w sobie więc…- nie
chciałam żeby zrozumiał że mu nie ufam czy wyśmiewam, rozumiałam go doskonale
tyle że to nie było takie dla mnie. Po pewnym czasie napisał.
-Niestety ale muszę iść może wejdę dziś wieczorem to pogadamy, pa ;)-
byłam szczęśliwa rozmową z kimś kto nie wiedział jaka jestem i tego chciałam
nie chciałam aby mnie poznawał od strony szarej myszki tylko od prawdziwej
mnie. Zdałam sobie sprawe że musze mu odpisać wiec zaczęłam.
-okej, pa-tyle mogłam jak na razie napisać. Kompletnie nie
wiedziałam co mam robić było mi strasznie nudno a fb nie był aż tak ciekawy jak
dla mnie. Była 16 przegadała z nim godzinę, wiec zostało mi trochę czasu jak
znowu wejdzie, pomyślałam że może pójdę do biblioteki i nauczę się na przód do
szkoły, nie wydawało mi się to nudne ani męczące, lubiłam się uczyć kiedy
wróciłam do domu o 18, całkowicie zapomniałam że miałam wejść. Także pobiegłam
szybko na góry, no i po drodze kurde spotkałam ojca, ale wtopa, w końcu nigdy
mnie nie widział żebym się śpieszyła zawsze byłam zorganizowana.
-a gdzie się tak śpieszysz? –
spytał ze wielkim zdziwieniem. Ja głupia odpowiedziałam nie mądrze.
-aaa nic tylko sobie tak
ćwiczę jak szybko mogę być w swoim pokoju- i zrobiłam sztuczny uśmiech. Już
było po mnie ojciec w życiu się na to nie da i kapnie się o co mi chodzi,
będzie kazał mi wszystko usunąć.
- aha, dobrze następny raz
tak nie rób bo możesz spaść ze schodów .- byłam w szoku, nie sądziłam że takie
coś od niego usłyszę.
-dobrze- odpowiedziałam, a on
tylko się uśmiechnął i sobie poszedł, ja odetchnęłam z wielką ulgą i weszłam do
pokoju położyłam torbę na fotel, wzięłam laptopa i położyłam się na łóżku.
Kiedy weszłam na fb zobaczyła że mam 32 próśb do znajomych, z tego co wiem byli
to wszyscy z mojej szkoły, oczywiście przyjęłam. Nagle sobie przypomniałam że
miała na niego czekać, w sensie nie umówiliśmy się ale ja chciałam pogadać, był
dostępny i nagle napisał.
-hej, myślałem że nie wejdziesz czekałem na cb :D- było mi miło
myślałam że nic nie znaczę że to tylko zwykła znajomość a tu proszę jednak mu
zależy.
-cieszę się że czekałeś byłam przez ten czas w bibliotece i jeszcze po
drodze mój tata mnie zaczepił, więc działo się w kit ;), a co tam u ciebie?
-a nic ciekawego cały czas myślałem o tobie ;)-zarumieniłam się, on
chyba tego nie uważał tylko za przyjaźń ale ja sama nie wiem więc.
-ohh dzięki i także o tobie cały czas myślałam :3- było mi miło tak
z nim pisać w końcu czułam ze mam kogoś z kim mogę poważnie pogadać.
Rozmawialiśmy tak do wieczora, a dokładnie do 21, niestety nie mogłam być
dłużej bo by się ojciec kapnął że coś kombinuje.
-niestety ale ja muszę już powoli Kończyc
-szkoda tyle jeszcze byśmy mogli omówić ale przecież to nie jest nasz
ostatni dzień więc jak? Jutro rano?
-pewnie jak nie będę miała żadnych planów to oczywiście że wejdę
-to super ja w razie czego będę czekał od 7- byłam zaskoczona po co
tak wcześnie ale to była jego sprawa ile chciał za mną czekać więc, po prostu
byłam szczęśliwa.
-pa J-musiałam się pożegnać miałam w końcu iść sobie o 21 a była już 21:30, ten czas
szybko leciał a zwłaszcza jak z nim pisałam
-będę tęsknił piękna, pa J- byłam zdziwiona, a jednocześnie zawstydzona. Kiedy
już wyszłam z fb, poszłam do łazienki umyłam się ubrałam w piżamę i poszłam
spać.
----------------------------------------------
Bardzo bym prosiła o waszą opinię w komentarzach :P
V V V
Super opowiadanko <3
OdpowiedzUsuń